Siemka Kochani!
I jak weekend miija? Cieszycie się, że już za parę dni święta? :) Swoją drogą jak opowiadanie? Domyślacie się czegoś? ^^
Ten rozdział dedykuję Julce, czyli Dark Violet :)
Podczas drogi powrotnej do domu, Maja, ponownie odczuwała kolejne fale lęku, rozpraszające się w jej aksamitnym ciele. Przerażenie biegło wzdłuż lini jej kręgosłupa na przemian z dreszczami. Doprawdy dziwne. Po raz kolejny odwróciła się by dokładnie zilustorwać teren. Żadnej żywej istoty. Chyba już oszalała.
- To tykok wytwór mojej wyobraźni. - powtarzała sama do siebie nastolatka, by dodać sobie nieco otuchy.
Cóż... Problemy z jej psychiką zaczęły się stosunkowo niedawno. Bowiem jakieś dwa może trzy tygodnie temu przeczytała starą książkę. Jej bordowa okładka pokryta była warstewką kurzu, a strony przesiąknięte były charakterystycznym zapachem. Niestety dziewczyna nie zrozumiała zbyt wiele z przezytanej lektury. Literki wydawały się jakby poukładane z sposób pełen chaosu. Aczkolwiek jedno zdanie wdarło się do umysłu licealistki i uciec z niego nie chciało. "Kiedy latek skończy siedemnaście żywot swój zakończy. Duszę w ofierze panu ciemności złoży, gdy ten na ziemię po nią przybędzie. Złotem pokryją się chodniki, a niebo łzami zrosi cały kraj. Dwójka śmiertelnych w żałobny popadnie nastrój, a z ich przegubów czerwień się przeleje jako akt rozpaczy ogromny, że dziecię ich wydane na los żałosny zostało..."
Będąc w domu nie miała ochoty jeść. Apetyt doszczędnie zniknął gdzieś hen w oddali za horyzontem. Przerzucała gotowane warzywa za pomocą widelczyka z jednego końca kremowego talerza na drugi. Podczas wspólnego posiłku jeszcze nigdy nie było aż tak ponuro. Wręcz grobowa atmosfera, z tą różnicą, że wszyscy domownicy należeli do świata żywych. Mimo wszystko nikt nie odważył się przerwać tego milczenia. Nieusłyszalny krzyk odbijał się po umalowanych na szarawą barwę kątach jadalani. Wtem odezwał się dźwięk telefonu. Wszyscy jakby odetchnęli głęboko. Pani Anna uniosła swe tęgie ciało odziane w czarną spódnicę i fiołkową bluzeczkę, a następnie szybkim krokiem pognała by odebrać.
Wróciła po dobrych piętnastu minutach. Okazało się, iż najbliżsi krewni po stronie ojca Majki organizują zjazd rodzinny z okazji urodzin ciotki Cassie. Była to już kobieta w sędziwym wieku, co mogły potwierdzić cienkie białe włosy na jej głowie i liczne zmarszczki na zmęczonej życiem twarzy.
Wszystko niby pięknie i kolorowo, lecz panienka Maja nie była przekonana co to tego pomysłu. Wyjazd miał się odbyć już jutro wcześnie rano, aby koło południa być na miejscu. Naprawdę nie miała ochoty odwiedzać rodziny. Zresztą nie przepadała za ciotką Cassie. Bowiem ta zawsze uważałą ją za piąte koło u wozu. Jakby jej narodziny były zbędne, a ona zaś sama niepotrzebna temu światu. Kasztanowowłosa po chwili wahania udała się do pokoju rodzicieli, gdzie ubłagała ich by mogła zostać w domu na okres ich wyjazdu. Oczywiście wolałaby już nawet chodzić do szkoły niż siedzieć przy jednym stole tuż przy staruszcze i w dodatku składać jej życzenia... Zwłaszcza jeśli musiałaby wypowiadać puste, nieszczere słowa.
Na szczęście udało się jej i najbliższe trzy dni spędzi w domciu przy wspaniałym cieple kominka i kubkiem pachnącej, pyszej czekolady.
Zanim odpłynęła w czułe objęcia samego Morfeusza dokonała dokładnej analizy dnia. Największą niewiadomą pozostawał ciągle przystojny kruczowłosy panicz, który tej nocy zapewne przyśni się uroczej nastolatce...
~~~~ Jeśli są jakieś błędy - przepraszam! Autokorekta mi nie działa na obecnym laptopie :)
Super rozdział :D. Mnie w sumie prawie każdy w mojej rodzinie uważa za piąte koło u wozu :/ (czyli wujkowie, ciocie, babcie, dziadkowie, rodzice, kuzynostwo, prababcia i pradziadek), ale to olewam XD. Na jej miejscu w sumie też bym wolała w domu zostać, ale znając moich rodziców i tak bym pojechała na urodziny takiej cioci :/. A teraz mi się zachciało czekolady *-* XD
OdpowiedzUsuńMnie moi też tak traktują ;-;
UsuńEh... Najgorzej u mnie jest wtedy, gdy mam lepsze argumenty od moich rodziców, bo wtedy się drą, bo ,,pyskuję" ;-;
UsuńHmm... ja codziennie to słyszę :')
UsuńSuper rozdział ^^ ja niczego się nie domyślam T^T mam łeb pusty T.T a weekend mi mija superowo ^^ wczoraj byłam na sświątecznym evencie, a teraz idę do centrum handlowego *-*
OdpowiedzUsuńW sumie to dobrze chce wszystkich zaskoczyć xdd miłych zakupów ^^
UsuńDzięki ^^
Usuń